Piękna i Bestia, czyli powrót do dzieciństwa

Piękna i Bestia, czyli powrót do dzieciństwa

Emocje oraz oczekiwania jakie miałam wobec filmowej adaptacji bajki „Piękna i Bestia” były bardzo duże! W końcu jedna z popularniejszych bajek została przedstawiona w wersji aktorskiej! Jedni twierdzą, że to odgrzewanie kotleta, ale dla mnie czysta przyjemność. Jeśli kolejne bajki (słyszałam o Mulan i Królu Lwie) będą utrzymywane na tym samym poziomie, to z przyjemnością je obejrzę. Historii oczywiście nie będę opowiadała, gdyż każdy ją zna.

Film był przeuroczy, zachwycający i całkowicie spełnił moje oczekiwania. Twórcy rozbudowali bajkową adaptację, dodali jej głębi oraz czaru. Część scen z animacji została rozszerzona i pozbawiona niedomówień. Rola Belli nie mogła trafić do nikogo innego jak Emmy Watson, która znana jest ze swojej miłości do nauki, czytania oraz walki o prawa człowieka. Na film przyszły rodziny z dziećmi, osoby dorosłe, studenci… Pokazała, że nie jest już tą czarownicą walczącą u boku Harry’ego Pottera tylko silną i niezależną kobietą, która nie podąża stereotypami i nie spełnia oczekiwań społeczeństwa. Dan Stevens (Bestia) mimo, że przez większość czasu był tworem komputera, pokazał talent manipulacji własnym głosem i mimiki twarzy. Luke Evans (Gaston) od dziecka chyba ćwiczył uwielbienie samego siebie, a Josh Gad (Le Fou) bycie jego „giermkiem”. Wszyscy aktorzy wcielający się w postacie służby: Maestro Cadenza (Stanley Tucci), Trybik (Ian McKellen), Pani Imbryk (Emma Thompson) oraz inni; zostali obsadzeni w sowich rolach idealnie. Nie potrafiłam znaleźć żadnej postaci, która by nie pasowała bądź by źle zagrała.

„Cóż to za gość, ten Gaston!
Niech żyje nam Gaston, Gaston!

Bo on pierwszy z pierwszych,
A reszta to tło!”

Od bajki do kontrowersji …

Wszystkie piosenki zostały cudownie zaśpiewane, stroje idealnie odwzorowywały ówczesną modę… Pamiętajmy, że baśń „Piękna i Bestia” wywodzi się z Francji i została umiejscowiona w XVIII wieku w małym francuskim miasteczku. Tutaj fabuła filmu nie do końca się zgadza (nawet z bajką) i przyczyniło się to do powstania zamieszania wokół filmu. Pierwszą kontrowersją był afroamerykański ksiądz, który jednak został przyćmiony przez gejowskiego La Fou! Toż to skandal by w bajce Disney’a występowała postać homoseksualna :p Według mnie, to było widoczne tylko w jednej piosence, z resztą w bajce też można było powiedzieć, iż Le Fou nie zachowuje się do końca jak na mężczyznę przystało. Film miał być „doroślejszy” i takie rzeczy nie powinny nas dziwić. W sumie, kiedy bajka była popularna nie mówiło się o takich rzeczach głośno, dlatego w bajce nikt się ich nie doszukiwał. Z drugiej strony teraz bardzo dużo produkcji amerykańskich stara się być „poprawna” i wplatać w fabułę różne wierzenia (choćby nawet na moment), tolerancję i poszanowanie dla różnej orientacji seksualnej oraz osoby o odmiennym kolorze skóry bądź dotknięte różnymi chorobami.

źródło: Kino Atlantic

źródło: Kino Atlantic

Film = bajka?

Czy możemy sądzić, że film jest odwzorowaniem bajki animowanej, jednakże z prawdziwymi aktorami i krajobrazami? I tak, i nie… Fabuła oraz najważniejsze wątki zostały zachowane, wielokrotnie mogło się powiedzieć „Ja już to wcześniej oglądałam…”, jednak wprowadzono nieco różnic, widocznych jeśli kilka dni przed bądź po filmie obejrzało się bajkę. Drobnych różnic można się doliczyć wielu, jednak by nikogo nie zanudzić wypiszę tylko kilka z nich:

  • Le Fou w filmie był bardziej samodzielny, dostrzegający że nie wszystkie działa jego Mistrza Gaston’a są dobre. Potrafił odejść od jego boku, a nie trwać wiernie niczym pies.
  • Na początku filmu zamiast opowieści Bestii, dlaczego stał się potworem, została nam przedstawiona scena balu.
  • Oglądając bajkę, odniosłam wrażenie, że Gaston jest większym szowinistą niż w filmie i bardziej uprzedmiotawia Bellę.
  • Bella brała książki z księgarni a nie od księdza (tutaj można zauważyć, że pewne wątki zostały wplecione by film był „poprawny”).
  • W bajce, Bestia nie uchodził za wielkiego intelektualistę, gdzie w filmie czyta bardzo dużo i sam twierdzi, że kilku książek nie przeczytał gdyż nie zna greki czy łaciny.

Ja ten film pokochałam z całego serca. Wpływ na to ma pewnie miłość do musicali, ale genialna obsada, piękne ujęcia, muzyka (tak różna od bajki) czy krajobrazy. Podczas filmu wiele razy się śmiałam, a na końcu nawet płakałam.

Ciekawostka – Bestia-śmierć

W owym utworze był wers „Francuz to odwagi wzór” – cytat który zapamiętałam chyba najbardziej z całego filmu! I na nim prawie wybuchłam śmiechem. Później rozmawiałam o tym z przyjaciółką obie zauważyłyśmy, że tylko my się śmiałyśmy z tego wersu. Może inni oddali się piosence, w której Gaston nawołuje do zabicia Bestii i nie zauważyli humorystyczności owego zdania?

źródło: Kino Atlantic

źródło: Kino Atlantic